psychologiczne_granice.jpg

Strażnik graniczny, z którym możesz się zaprzyjaźnić

Są takie sytuacje, gdy w kontakcie z drugim człowiekiem dochodzi do konfliktu. Może rodzić on dla nas nieprzyjemne konsekwencje. Być może wtedy słyszysz określenie „broń swoich granic” i wiesz jak masz się zachować, aby z szacunkiem do siebie rozwiązać tę sytuację. Jeśli nie, to chętnie opowiem Ci o „strażniku granicznym”, z którym możesz się zaprzyjaźnić.

Czy życie bez konfliktów jest możliwe?

Konflikt jest nieodłącznym elementem każdej relacji. Nie ma ludzi idealnych, więc nie ma szans na to, żeby było inaczej, choćbyśmy bardzo mocno się starali. Dodatkowo język jest narzędziem, które może rodzić nieporozumienia z powodu wieloznaczności słów czy wyrażeń. Konflikt wiąże się z emanacją wielu nieprzyjemnych emocji. Pod ich wpływem możemy zachowywać się w sposób krzywdzący drugiego człowieka. Czasami sami możemy stać się ofiarą braku kontroli nad przybywającymi emocjami.

Nie mówię tu o typowym konflikcie. Nie mam na myśli dwóch krzyczących na siebie ludzi, ale coś więcej. To konflikt pomiędzy tym czego ktoś od nas oczekuje, a tym co chcemy i możemy mu dać, aby pozostać w zgodzie ze sobą.

Czy zgadzasz się na to, żeby komuś pomóc, ale w głębi serca tego nie chcesz? Czy najpierw konsultujesz swoje wybory i dopiero potem podejmujesz decyzję? Czy może zmieniasz decyzję już podjętą pod wpływem opinii innych osób? Kiedy ktoś Cię atakuje słowem, co robisz?

Jeżeli przyjmujesz postawę uległą bądź bierną, może stanowić to dla Ciebie źródło cierpienia. Często musisz zrezygnować z tego, co jest dla Ciebie ważne i cenne. Siebie i swoje potrzeby odkładasz na dalszy plan. Pojawia się frustracja i poczucie krzywdy… Złość, smutek…

O co chodzi  z tym bronieniem granic? Co to są „moje psychologiczne granice”?

Jak zaczęłam terapię, podeszłam do sprawy bardzo ambitnie. Jak zawsze zresztą. Chciałam jak najszybciej wyeliminować wszystko, co było związane z DDA. W tym też była uległość i unieważnianie własnych potrzeb, nieumiejętność obrony siebie. Ze spotkań z terapeutą starałam się wynieść jak najwięcej, aby przypadkiem nic mi nie umknęło i oczywiście, aby moje postępy były zauważone już na następnym spotkaniu (moje nierealistyczne oczekiwania wobec siebie). Poza terapią indywidualną i grupową dużo czytałam. Przeważnie były to książki o osobach z podobnymi problemami albo poradniki. W jednym z nich przeczytałam, że DDA nie potrafią bronić swoich granic. No skoro nie potrafią, to znaczy, że muszę się tego nauczyć. Teraz. Jak najszybciej. Tylko co to znaczy, żeby bronić swoich granic? Jak mam się zachowywać wobec innych osób? Jak mam postępować z ludźmi?

Olśniło mnie dopiero jakiś rok później, kiedy na spotkaniu indywidualnym omawiałyśmy jedną z kłótni z moim ówczesnym chłopakiem. Miał tendencję do wywalania złości na mnie, ja natomiast skupiałam się na tym, że ta sytuacja to na pewno moja wina. Jedyne co robiłam to płakałam i zamykałam się w sobie. Kiedy tak moja terapeutka słuchała moich opowieści, kiedy znów szukałam źródła wszelakich problemów w sobie usłyszałam od niej: „Agnieszka, broń siebie. Musisz siebie chronić”. I to był chyba jeden z tych nielicznych momentów, kiedy jej głos nie był współczujący, ale stanowczy. Zdecydowany ton potwierdził tylko słuszność jej zdania.

Właściwe pytanie związane z kwestią bronienia swoich granic powinno brzmieć: „Jak mam traktować siebie”, a nie jak to wcześniej zakładałam „Jak  mam traktować innych ludzi?”. Mała zmiana perspektywy okazała się kluczem problemu. Jeśli Ty będziesz uznawał swoje uczucia i potrzeby za ważne i godne uwagi, inni też będą je szanować. Jeśli mimo wszystko ktoś będzie próbował zdeprecjonować Twoje potrzeby, będziesz miał pancerz czy też raczej filtr, dzięki któremu przyjmiesz to do wiadomości, ale na pewno nie do serca. Pomogą Ci w tym: poczucie własnej wartości oraz asertywność. To są obszary, nad którymi dobrze jest popracować, jeśli czujesz, że ten tekst dotyczy także Ciebie.

Czym jest asertywność?

Na początku warto wyjaśnić, że asertywność to nie tylko umiejętność mówienia „nie”. Zazwyczaj pierwsze co nam się kojarzy z asertywnością, to właśnie umiejętność odmawiania. Jednak to zdecydowanie więcej, ale zanim to objaśnię, spróbuj odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

  • Czym Twoim zdaniem jest asertywność?
  • Co cechuje człowieka asertywnego?
  • Jakie uczucia mogą towarzyszyć zachowaniom asertywnym?
  • W jaki sposób nie zachowuje się człowiek asertywny?
  • Czym zachowanie asertywne różni się od agresywnego? A czym od uległego?

Teraz możesz zweryfikować swoje przekonania na temat asertywności.

„Zachowanie asertywne to zespół zachowań interpersonalnych, wyrażających uczucia, postawy, życzenia, opinie lub prawa danej osoby w sposób bezpośredni, stanowczy i uczciwy, a jednocześnie respektujący uczucia, postawy, życzenia, opinie i prawa innej osoby. Zachowanie asertywne może obejmować ekspresję takich uczuć jak: gniew, strach, zaangażowanie, nadzieja, radość, rozpacz, oburzenie, zakłopotanie itp., ale w każdym z tych przypadków uczucia te wyrażane są w sposób, który nie narusza praw innych osób. Zachowanie asertywne odróżnia się od zachowania agresywnego, które wyrażając uczucia, postawy, życzenia, opinie lub prawa, nie respektuje tych samych elementów u innych osób”. (M. Król-Fijewska, Trening asertywności, Instytut Psychologii Zdrowia i Trzeźwości PTP, Warszawa 1993, s.9).

Podsumowując moglibyśmy wypunktować następujące elementy asertywności:

  • obrona swoich praw osobistych i korzystanie z nich,
  • wyrażanie uczuć przyjemnych,
  • wyrażanie uczuć nieprzyjemnych,
  • wyrażanie swoich opinii, przekonań, myśli,
  • radzenie sobie z uczuciami oraz opiniami innych osób,
  • reagowanie na własne poczucie krzywdy lub winy,
  • odmawianie.

Jak widzisz człowiek asertywny ma prawo do odczuwania całej gamy uczuć. Nie tylko do tych, które uznaje się powszechnie za pozytywne. Tak samo ma prawo do własnego zdania, opinii i przekonań, których ma prawo bronić. Najważniejszy jest sposób wyrażania tych uczuć i myśli. Zachowanie asertywne charakteryzuje się poszanowaniem praw i granic własnych, jak również innych osób. Nie jest ani agresywne, ani uległe.

Strażnik graniczny, z którym możesz się zaprzyjaźnić

Na początku wpisu obiecałam, że opowiem Ci o strażniku granicznym, z którym możesz się zaprzyjaźnić. Strażnik graniczny pełni bardzo doniosłą rolę w naszym życiu. W literaturze dotyczącej asertywności często można spotkać się z metaforą ogrodu, która przyda nam się do odkrycia znaczenia tego strażnika.

„Dla zdrowego funkcjonowania istotna jest świadomość granic, jakie istnieją między jednostką a otoczeniem. Można sobie wyobrazić, że każdy każdy z nas ma wokół siebie jakieś ogrodzenie, a za tym ogrodzeniem własny ogródek. Ogrodzenia są rozmaite: niektórzy otaczają się grubym murem, inni płotem z równych, prostych sztachet, a u jeszcze innych te sztachety są częściowo połamane lub wielu brakuje. To ogrodzenie to symboliczne granice, które wyznaczają nasze terytorium.” (A. Wróbel, Asertywność na co dzień. Jak żyć w zgodzie ze sobą i innymi, Samo Sedno, Warszawa 2011, s. 76.)

Jak już się pewnie domyślasz, to właśnie TY jesteś tym strażnikiem, z którym możesz się zaprzyjaźnić. To właśnie Ty pilnujesz czy nikt nie depcze po Twojej trawie i nie niszczy Twoich starannie pielęgnowanych kwiatów. Reagujesz kiedy ktoś wrzuca kamienie do środka. Otwierasz furtkę dla bliskich i przyjaciół lub zamykasz ją przed niechcianymi gośćmi.

Warunek dobrego i zdrowego funkcjonowania w zgodzie ze sobą i innymi ludźmi sprowadza się do prawidłowego wypełniania zadań przez strażnika. Jeśli nie chcesz nawet go zauważyć, nikt nie będzie stał na warcie i każdy wejdzie z buciorami w Twoje życie. Jeśli jednak podejmiesz z nim współpracę, będziesz potrafił zadbać o siebie.

Jak nauczyć się asertywności?

Musisz wiedzieć jedno: nikt nie urodził się człowiekiem asertywnym. Asertywność to umiejętność, więc możesz nauczyć się postępować w sposób zgodny ze sobą, a jednocześnie szanujący prawa i uczucia innych osób.

Po drugie: nie oczekuj od siebie zbyt wiele. Pomyśl – jeśli przez 20 lub więcej lat zachowywałeś się w określony sposób, to jakim cudem miałbyś zmienić tę sytuacje o 180 stopni w trzy sekundy? Daj sobie czas na zmiany i wykonuj je małymi krokami.

Po trzecie: masz również prawo do bycia nieasertywnym. Pamiętaj – to Ty oceniasz, co jest dla Ciebie korzystne lub niekorzystne.

Na jakich obszarach warto się skupić by być bardziej asertywnym?

  • radzenie sobie z emocjami (wyrażanie uczuć przyjemnych i nieprzyjemnych),
  • wyrażanie swoich opinii, przekonań, myśli, potrzeb,
  • reagowanie na własne poczucie krzywdy lub winy,
  • wyrażanie i przyjmowanie krytyki,
  • mówienie „nie”.

Ostatnio pisałam o tym Jak radzić sobie z krytyką. Nad resztą będziemy pracować.

Dajcie znać jak Wam się podoba.

Trzymajcie się ciepło!

podpis.png

 

 

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *