prawa asertywnego człowieka

5 podstawowych praw asertywnego człowieka

Ostatnio kiedy pisałam o asertywności, obiecałam, że popracujemy odrobinę nad obszarami, dzięki którym można zwiększyć poziom swoich umiejętności z tym związanych. Na co dzień hołduję zasadzie małych kroków, więc i tutaj zaczniemy od spraw podstawowych.

Wiesz już czym jest a czym nie jest asertywność. Musisz też wiedzieć, że składa się na nią wiele różnych praw np. prawo do wyrażania swoich uczuć, prawo do własnego zdania czy prawo do powiedzenia „nie”. Lista jest bardzo długa, a o tym co ją ogranicza dowiesz się w kolejnych akapitach.

Jaką rolę pełnią nasze asertywne prawa?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta: służą do regulacji naszych stosunków z innymi ludźmi. Choćbyśmy chcieli, by było inaczej, jesteśmy zależni od innych. W mniejszym bądź większym stopniu. Jedno jest pewne – człowiek szuka więzi. Dobrze jest wtedy, kiedy te relacje nie są krzywdzące, raniące, toksyczne, agresywne, zaborcze, zniewalające… (możesz dopisać też swoje własne określenia), ale odznaczają się wzajemnym wsparciem i szacunkiem.

Potrzebne są do tego podstawowe umiejętności – obrona swoich praw i korzystanie z nich.

Obrona swoich praw i korzystanie z nich

Prawa asertywne dotyczą Ciebie, Twojego stylu życia, potrzeb i upodobań. Jako właściciel tych praw możesz z nich korzystać, a w razie potrzeby bronić ich. Polega to głównie na informowaniu drugiej osoby o tym, jakie zachowania Ci nie odpowiadają albo w jaki sposób mogłaby się do Ciebie odnosić, by tych praw nie naruszać. Ważny jest jasny i czytelny komunikat. To Ty musisz zadbać o własne granice. Pamiętaj jednak, by w trakcie podjętej obrony, również zachować się asertywnie.

Zachowanie asertywne

Gdybym miała samodzielnie zdefiniować zachowanie asertywne, brzmiało by to mniej więcej tak: Nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe. Wyrażaj się jasno i precyzyjnie. Nie bądź ani agresywny, ani zbyt uległy.

Na szczęście mam dla Ciebie przygotowany fragment książki Doroty Gromnickiej „Asertywność w przykładach” (Bardzo mocno polecam! Dużo przykładów z różnych sfer życia, które znajdują praktyczne zastosowanie). Autorka przywołuje tam prawa człowieka, które są podstawą asertywnego zachowania, według Herberta Fernsterheima:

 

1.
Masz prawo do robienia tego, co chcesz, dopóty, dopóki nie rani to kogoś innego.

2.
Masz prawo do zachowania swojej godności poprzez asertywne zachowanie – nawet jeśli rani to kogoś innego – dopóty, dopóki twoje intencje nie są agresywne, lecz asertywne.

3.
Masz prawo do przedstawiania innym swoich próśb dopóty, dopóki uznajesz, że druga osoba ma prawo odmówić.

4.
Istnieją takie sytuacje między ludźmi, w których prawa nie są oczywiste. Zawsze jednak masz prawo do przedyskutowania tej sprawy z drugą osobą i wyjaśnienia jej wątpliwości.

5.
Masz prawo do korzystania ze swoich praw.

Jeśli chociaż jedno z powyższych zdań było dla Ciebie zaskoczeniem, spraw, aby stało się codziennością. Wydrukuj (przepisz) ww. prawa i miej zawsze przy sobie albo w miejscu, do którego często zaglądasz. Dzięki temu w chwilach zwątpienia będziesz miał do czego się odwołać.

Prawa indywidualne

Tych pięć praw wskazanych powyżej, to absolutna podstawa. Bez nich nie ma mowy o asertywności. Nie możemy jednak pomijać faktu, że są to prawa określone w sposób ogólny, a przecież mamy różne poglądy na świat, inaczej poukładaną hierarchię wartości lub po prostu – lubimy najrozmaitsze rzeczy. Jest takie znane hasło: Każdy inny, wszyscy równi. Dlatego mamy również swoje prawa indywidualne.

Masz prawo do:

  • wyrażania uczuć przyjemnych i nieprzyjemnych,
  • spędzania niemal całego swojego czasu na siłowni,
  • niespędzania swojego czasu na siłowni,
  • wyboru tego, w jaki sposób chcesz spędzać swoje popołudnia,
  • wyjechania na wakacje w święta i niespędzania ich z rodziną,
  • słuchania swojej ulubionej muzyki,
  • doboru swoich przyjaciół, znajomych,
  • zakończenia rozmowy, jeśli czujesz się obrażany lub poniżany,
  • tego, by popełniać błędy,
  • zmiany swojego zdania,
  • bycia sobą.

To tylko przykłady! Zachęcam Cię do stworzenia swojej własnej listy. Zwróć uwagę na to, co jest dla Ciebie najważniejsze. Dzięki temu w sytuacjach, gdzie zazwyczaj jest Ci trudno zawalczyć o swoje, będziesz potrafił sprecyzować swoje prawa. A samo ich nazwanie jest często wystarczające do wyznaczenia granicy drugiej osobie.

Co byś dopisał do tej listy? Podziel się w komentarzu!

Trzymaj się ciepło!

podpis.png

 

 

5 praw asertywnego człowieka

7 Comments

  1. Dzięki za ten tekst! Fajnie, że ktoś w końcu zauważył, że prośba różni się od polecenia tym, że można odmówić jej spełnienia. Niektórzy nie potrafią tego zrozumieć…

    1. Cześć! Zgadza się! Nasze magiczne myślenie sprawia, że dodanie słówka „proszę” na końcu wypowiedzi zdaniem naszych bliskich załatwia całą sprawę. Potem się złoszczą i rozczarowują, że jednak skorzystaliśmy ze swojego prawa do odmowy. Ale w tej sytuacji to już ich złość i to oni muszą sobie z nią poradzić. Trzymaj się!

  2. Zawsze bardzo pomaga powtórka z tego, jakie ma się prawa, bez względu na to, czy dotyczy to tych ogólnych zasad, czy bardziej skonkretyzowanych.
    Jak nagle o 22:30 człowiek czyta sobie w internetach, że ma prawo do:
    1. spędzania niemal całego swojego czasu na siłowni,
    2. niespędzania swojego czasu na siłowni,
    czy też:
    3. wyboru tego, w jaki sposób może spędzać swoje popołudnia,
    to od razu czuje się przyjemny zmotywowany do przypomnienia sobie najprostszych zasad dobrego życia. Warto mieć świadomość, że choć wiele rzeczy od nas w życiu nie zależy, to jednak na zaskakującą ilość rzeczy mamy jakiś wpływ i dobrze korzystać z danych nam możliwości. Żadna z asertywnych technik nie pomoże, jak się o tym zapomina.

    1. Cześć! Cieszę się, że ten tekst był dla Ciebie inspiracją do tak mądrych przemyśleń. Rzeczywiście zasady dobrego życia, w tym relacji z innymi, nie są wcale takie trudne, ale trzeba pamiętać, żeby je stosować 🙂

  3. Agnieszko, czytam Twojego bloga już od dawna i każdy kolejny artykuł pochłaniam z dużym zainteresowaniem. Lubię to jak wyłuskujesz wiedzę z różnych źródeł, cząstki te poddajesz dyskusji i uzupełniasz swoimi własnymi przykładami. Pomogło mi to zrozumieć wiele aspektów mojego własnego świata, które wcześniej nie były dla mnie jasne.

    Jednak jeden z przykładów, które tutaj podałaś, wzbudził moje wątpliwości. Piszesz, że „Masz prawo do wyjechania na wakacje w święta i niespędzenia ich z rodziną”. Domyślam się, że pojawił się tutaj w kontekście nieprzychylnego spojrzenia tej właśnie rodziny na komunikat o zaplanowanym wyjeździe w takim terminie. Czy to nie kłóci się z pierwszym z praw Fernsterheima, według którego mamy prawo do robienia tego co chcemy, ale póki nie rani to kogoś innego? Przecież w takich właśnie okolicznościach rodzina czuje się zraniona. Jak to pogodzić?

    Pozdrawiam!

    1. Cześć! Dzięki, że jesteś!
      Cieszę, że moje przemyślenia potrafią skłaniać do takich refleksji.
      Wskazany przez Ciebie przykład w moim wpisie został troszeczkę okrojony przez co rzeczywiście może budzić wątpliwość. Weź jednak pod uwagę, że te prawa służą nam m. in. do tego, aby uświadomić sobie, że ogólnie mówiąc – możemy bronić siebie. Jeżeli na przykład taka wizyta u określonych członków rodziny wiąże się z tym, że nie czujemy się tam dobrze (przez ich zachowanie np. picie alkoholu lub obrażanie nas), to mamy pełne prawo do tego, żeby spędzić święta na jakimś odległym i przyjemnym zakątku. W ten sposób przechodzimy to prawa nr 2, o którym mówi Fernsterheim.

      Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *