3 ważne pytania, które warto sobie zadać w trudnych sytuacjach

Scena rozgrywa się pomiędzy zimnymi ścianami tego domu, w którym już nie mieszkam. Mama siedzi przy maszynie, zajmuje się jakąś łatą na spodniach. Płacze. Milczy. Nie odpowiada na moje pytania. Mam jednocyfrową liczbę lat. Myślę sobie: To na pewno moja wina.

Byłam niegrzeczna i teraz mama jest smutna przeze mnie. Jestem złym dzieckiem, a mamie pewnie byłoby lżej beze mnie. Mama płacze, bo pewnie powiedziałam coś złego…

Brzmi znajomo? Jeśli nie, przypomnij sobie jak czujesz się podczas kłótni z partnerem… A może szef nie powiedział zupełnie niczego o Twojej pracy, chociaż raport oddałeś już parę dni temu? Jak często jesteś w niejasnej sytuacji i od razu myślisz, że pewnie z Tobą jest coś nie w porządku lub postąpiłeś niewłaściwie? Ile znalazłeś już swoich błędów w tej krótkiej chwili? Zdarza Ci się, że automatycznie przyjmujesz winę na siebie?

Być może zastanawiasz się co ma z tym wspólnego milczenie mojej mamy paręnaście lat temu… Cóż… Może spróbujmy odpowiedzieć sobie na takie pytanie: Czy można wyrządzić krzywdę milczeniem?

Czy można wyrządzić krzywdę milczeniem?

Dzieci w pewnym wieku są niesamowicie egocentryczne i nie ma w tym nic złego. Jest to po prostu pewien etap rozwoju dziecka, który przemija wraz z dorastaniem. Niemniej jednak dziecku trudno jest odróżnić to kim jest od tego, co o sobie pomyślało. Jeśli wszystko, co dzieje się wokół niego uznaje za powiązane, to  musi znaleźć sobie jakiejś wyjaśnienie i w tym przypadku sięga najbliżej jak tylko się da – przypuszcza, że chodzi o nie, a jeśli nie dostaje żadnej informacji zwrotnej, uznaje to za potwierdzenie swoich podejrzeń.

Brak wyjaśnień ze strony mamy był błędem, który nie pozwalał mi na rozumienie trudnej dla mnie sytuacji. To przełożyło się na schemat myślenia polegający na tym, że jeśli nie wiadomo o co chodzi – to chodzi o mnie, nie wiadomo czyja wina – to znaczy, że moja, nie wiem czy dobrze się zachowałam – zachowałam się na pewno źle. Kiedy podczas zwykłej rozmowy odczuwałam, że ktoś ma nieprzyjemne emocje, uznawałam, że zrobiłam lub powiedziałam coś niewłaściwego.  Milczenie było jeszcze bardziej dobijające. Wtedy pisałam scenariusze. A czasami sama wycofywałam się z wyprzedzeniem, żeby znów nie wyszło, że to moja wina.

Z czasem nauczyłam się to weryfikować. Początki były brutalne. Mówiłam sobie w głowie:

  • nie jesteś wróżką, zapytaj;
  • nie potrafisz czytać w myślach, więc skąd to wiesz?

Później weszło mi to w nawyk i zaczęłam zwyczajnie dopytywać:

  • co masz na myśli?
  • co chcesz przez to powiedzieć?
  • czy dobrze rozumiem, że… ?

W dużym skrócie pracowałam intensywnie nad komunikacją.

Atrybucje – wnioskuję, że…

Czasami jednak jest tak, że mimo wszystko coś Cię blokuje, żeby zadać tych kilka pytań… Wciąż zastanawiasz się czy nie strzeliłeś jakiejś gafy albo czy ktoś się jeszcze do Ciebie odezwie. Sytuacje z innymi ludźmi często są niejednoznaczne. Na to, jak zinterpretujesz daną sytuację, ma wpływ wiele czynników. Zawsze odbywa się to w określonym kontekście. Interpretując zachowanie drugiego człowieka, często posługujemy się atrybucjami. Atrybucja to zdroworozsądkowy wniosek o przyczynie zachowania lub zdarzenia. Innymi słowy jest to potoczne wyjaśnianie tego, co obserwujemy na co dzień (zachowania ludzi, zdarzenia). Na przykład możemy zauważyć na ulicy jak ojciec krzyczy na dziecko i uznać, że jest on agresywny (atrybucja wewnętrzna – cechy osobowości człowieka), a w rzeczywistości jego dziecko właśnie nieomal wpadło pod samochód i musiał dać upust złości (atrybucja zewnętrzna – czynniki sytuacyjne).

Dlaczego jest to tak ważne? DDA często mają dość duże poczucie odpowiedzialności i tendencję do brania winy na siebie. Niejednoznaczne sytuacje są doskonałym polem do popisu dla bolesnych i natrętnych myśli. Aby zapobiec takim myślom lub przeformułować je na mniej dotkliwe, warto zapoznać się z modelem współzmienności Kelleya. Trudne hasło, ale kryje za sobą wiele dobrego, a poznałam je przygotowując się do zajęć na studiach (konkretnie z Psychologii społecznej).

Model współzmienności Kelleya – do czego może się przydać?

Model współzmienności Kelleya zakłada, że „potoczne wyjaśnianie powtarzających się zachowań polega na sprawdzaniu, które czynniki współzmieniają się z obserwowanym zachowaniem” (Wojciszke B., Psychologia społeczna, str. 136).

Podczas interpretacji zachowania, bierzemy pod uwagę trzy rodzaje informacji:

  • spójność zachowania – czy ktoś zachowuje się tak zawsze, to znaczy czy reaguje tak samo we wszystkich podobnych sytuacjach?
  • wybiórczość zachowania – czy ktoś zachowuje się tak wobec wszystkich czy tylko wobec mnie?
  • powszechność zachowania – czy inni mogliby zachować się podobnie w tej sytuacji?

Chcemy wyjaśnić sobie jakieś zachowanie, na przykład  dręczy mnie to, że nie jestem dobrym dzieckiem, bo mama na mnie krzyczy niemal bez przerwy (wbrew pozorom nie chodzi o osoby, które nie ukończyły jeszcze 18 roku życia)Możemy sobie albo nawrzucać (coś jest ze mną nie tak, skoro zawsze się mnie czepia) albo chwilę się zastanowić i odpowiedzieć na te pytania:

  • spójność zachowania – czy mama zawsze na mnie krzyczy?
  • wybiórczość zachowania – czy krzyczy tylko na mnie czy na wszystkich?
  • powszechność zachowania – czy inni też by na mnie krzyczeli w takiej sytuacji?

Jeżeli zachowanie jest wysoce spójne (zawsze krzyczy), wybiórcze (tylko na mnie) i powszechne (inni też by na mnie krzyczeli), to przyczynę zachowania upatruje się w bodźcu, na które zachowanie jest kierowane. To znaczy, że problem leży prawdopodobnie po mojej stronie.

Jeżeli zachowanie jest wysoce spójne (zawsze krzyczy), ale niewybiórcze (krzyczy na wszystkich) i niepowszechne (inni by na mnie nie krzyczeli) – jego przyczynę upatruje się w działającej osobie.  To znaczy, że problem najprawdopodobniej nie leży po mojej stronie.

Ciekawe jest to, że  ludzie najczęściej opierają się na informacji o spójności zachowania, natomiast najrzadziej na informacji o jego powszechności.

To po pierwsze utrudnia ocenę sytuacji (gdyż mamy dostępne tylko dwa rodzaje informacji), a po drugie pokazuje jak duże znaczenie ma społeczne przyzwolenie na dane zachowania. Podsumowując – zanim zapukasz do swojego wewnętrznego krytyka, zadaj sobie te trzy pytania i odpuść sobie obwinianie siebie 😉 Pamiętajcie, że to są tylko pewne wskazówki, a podstawą dobrych relacji jest prawidłowa komunikacja.

podpis.png

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *